Okiem Eksperta Okiem Eksperta

„Za drogo. Muszę się zastanowić”. 6 obiekcji, które słyszy niemal każdy agent

Sprzedaż ubezpieczeń na życie jest często określana mianem „najtrudniejszej sprzedaży na świecie”. Powód jest prosty: agent nie sprzedaje żadnego namacalnego produktu, jak np. nowego samochodu, który pachnie skórą, laptopa wraz z najnowszym systemem operacyjnym ani wakacji pod palmami. Sprzedaje obietnicę spokoju (finansowego), opartą na zdarzeniach, o których większość z nas wolałaby nie myśleć. Klient kupuje więc nie tylko zupełnie nienamachalny produkt, ale także produkt, którego ma nie używać! W tej branży proces sprzedaży jest dłuższy niż w innych branżach, a obiekcje są po prostu jego częścią. Bardzo ważną, ponieważ dają agentowi możliwość dobrania odpowiedniego rozwiązania oraz utwierdzenia klienta w słuszności tego wyboru.

Klient kupuje więc nie tylko zupełnie niematerialny produkt, ale także produkt, z którego najlepiej, żeby nigdy nie musiał korzystać. W tej branży proces sprzedaży jest często dłuższy niż w innych branżach, a obiekcje są po prostu jego częścią. Bardzo ważną, ponieważ dają agentowi możliwość lepszego zrozumienia klienta, dobrania odpowiedniego rozwiązania oraz utwierdzenia go w słuszności dokonanego wyboru.

Obiekcja nie zawsze oznacza brak potrzeby

Zanim przejdziemy do technik radzenia sobie z obiekcjami, warto zrozumieć ich psychologię. W ubezpieczeniach na życie część z nich nie wynika z braku pieniędzy czy potrzeby, ale z naturalnych mechanizmów obronnych.

Świadomość własnej śmiertelności, kruchości zdrowia czy ryzyka wypadku może budzić lęk, a jednym ze sposobów ucieczki od niego jest zaprzeczenie potrzebie lub odłożenie decyzji na później. Najczęściej na bliżej nieokreślone „później”.

Dlatego tak ważne jest przeprowadzenie rzetelnej analizy potrzeb – nie tylko w formie formularza, ale przede wszystkim szczerej rozmowy o sytuacji klienta: ekonomicznej, zdrowotnej i rodzinnej. To klient powinien sam dojść do przekonania, jakie konsekwencje finansowe dla niego lub jego bliskich może mieć utrata zdrowia, zdolności do pracy czy życia. Wtedy decyzja o zawarciu umowy staje się logiczną konsekwencją analizy jego potrzeb i możliwości.

Racjonalna obawa czy „zasłona dymna”?

Obiekcje możemy podzielić na dwie podstawowe kategorie: racjonalne – dotyczące m.in. ceny, zakresu czy warunków umowy – oraz emocjonalne, wynikające np. z braku zaufania, lęku przed tematem czy wypierania ryzyka.

Kluczowe jest rozpoznanie, z którym rodzajem obiekcji mamy do czynienia.

Rozmowa powinna przebiegać według określonego schematu: najpierw wysłuchanie klienta i jego zastrzeżeń, następnie okazanie zrozumienia i doprecyzowanie rzeczywistego źródła obaw. Dopiero później powinno nastąpić wyjaśnienie oraz – jeśli jest to zasadne – przedstawienie rozwiązania odpowiadającego na potrzeby klienta.

1. „To jest za drogie” – gdy problemem staje się cena

To jedna z najczęściej pojawiających się obiekcji. Czasami oznacza po prostu, że klient nie dostrzega wystarczającej wartości w stosunku do proponowanej składki.

Jeśli mówi, że np. 200 zł miesięcznie to dużo, prawdopodobnie porównuje tę kwotę z innymi wydatkami, które przynoszą natychmiastową korzyść. Zadaniem agenta jest wówczas zmiana punktu odniesienia i pokazanie, za co w rzeczywistości klient płaci.

Można zapytać: „Rozumiem, że szukamy oszczędności. Zastanówmy się jednak, co ta składka ma zabezpieczyć i jakie konsekwencje finansowe miałby brak ochrony”.

Pomocne może być również pokazanie składki w innej perspektywie – 200 zł miesięcznie to mniej niż 7 zł dziennie. Nie chodzi jednak o samo sprowadzenie ceny do niewielkiej kwoty, lecz o zestawienie jej ze skalą ryzyka finansowego.

Prawdziwym problemem może bowiem nie być wysokość składki, ale deficyt finansowy, z którym rodzina zmierzyłaby się w przypadku utraty dochodu. Warto więc zapytać: „Jeśli zabrakłoby Pana/Pani dochodu, jak długo rodzina mogłaby utrzymać obecny poziom życia?”.

2. „Muszę to przemyśleć” – co naprawdę wymaga zastanowienia?

To zdanie może być sposobem na odsunięcie decyzji, ale może też oznaczać rzeczywistą wątpliwość dotyczącą konkretnego elementu oferty. Dlatego zamiast naciskać na klienta, warto zastosować technikę izolacji problemu.

Można powiedzieć: „Rozumiem, to ważna decyzja. Czy jest jakiś konkretny element umowy – np. zakres, suma ubezpieczenia czy wysokość składki – który budzi Pana/Pani wątpliwości, czy potrzebuje Pan/Pani po prostu więcej czasu?”.

Jeżeli klient wskaże konkretny problem, rozmowa może przejść z poziomu ogólnego pytania o sens ubezpieczenia do szczegółów rozwiązania.

Warto jednocześnie pamiętać, że w przypadku ubezpieczeń na życie wiek i stan zdrowia mogą wpływać na dostępność ochrony, zakres oceny ryzyka czy wysokość składki. Dlatego odkładanie decyzji nie zawsze jest neutralne. Popularne w branży stwierdzenie, że „ubezpieczenie na życie kupuje się zdrowiem, a nie pieniędzmi”, dobrze oddaje tę zależność – choć konkretne zasady oceny ryzyka zawsze zależą od produktu i ubezpieczyciela.

3. „Mam ubezpieczenie w pracy” – czy grupówka rzeczywiście wystarczy?

Wielu klientów traktuje pracownicze ubezpieczenie grupowe jako pełne zabezpieczenie. Tymczasem odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście jest ono wystarczające, wymaga sprawdzenia konkretnego zakresu, sum ubezpieczenia, limitów oraz warunków kontynuacji ochrony.

Dobrym punktem wyjścia jest więc nie podważanie wartości ubezpieczenia grupowego, ale zestawienie jego parametrów z rzeczywistymi potrzebami klienta.

Polisę grupową można porównać do samochodu służbowego – może bardzo dobrze spełniać swoją funkcję, ale zasady korzystania z niego wynikają z określonych warunków i mogą zmienić się wraz ze zmianą sytuacji zawodowej.

Agent powinien więc sprawdzić m.in. wysokość świadczeń w poszczególnych zdarzeniach, zakres ochrony na wypadek poważnego zachorowania, niezdolności do pracy czy śmierci oraz możliwość kontynuowania ubezpieczenia po ustaniu zatrudnienia.

Dopiero takie zestawienie pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy istnieją luki wymagające dodatkowego zabezpieczenia.

4. „Ubezpieczyciele i tak nie wypłacają” – jak rozmawiać o braku zaufania?

To obiekcja wynikająca często z negatywnych opinii, historii zasłyszanych od innych osób albo wcześniejszych doświadczeń klienta.

Najważniejsza jest w tym przypadku edukacja. Agent powinien wyjaśnić rolę Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, definicji zdarzeń objętych ochroną, wyłączeń odpowiedzialności oraz zasad ustalania prawa do świadczenia.

Zamiast odpowiadać ogólnym zapewnieniem, że „ubezpieczyciele wypłacają”, warto posługiwać się konkretnymi, możliwymi do zweryfikowania informacjami – np. oficjalnymi danymi dotyczącymi wypłacanych świadczeń czy raportami instytucji rynku ubezpieczeniowego.

To również dobry moment, aby pokazać klientowi, dlaczego tak ważne jest dokładne poznanie zakresu ochrony jeszcze przed zawarciem umowy. Rolą agenta nie jest obiecywanie wypłaty w każdej sytuacji, lecz wyjaśnienie klientowi, kiedy zgodnie z warunkami konkretnej umowy powstaje odpowiedzialność ubezpieczyciela.

5. „Jestem młody i zdrowy, nie potrzebuję ubezpieczenia”

Młody wiek i dobry stan zdrowia mogą powodować, że klient postrzega prawdopodobieństwo poważnego zdarzenia jako bardzo odległe. Nie oznacza to jednak, że rozmowa powinna opierać się na straszeniu chorobą czy wypadkiem.

Znacznie skuteczniejsze jest pokazanie mechanizmu działania ubezpieczenia: ochronę zawiera się przed wystąpieniem zdarzenia, a nie wtedy, gdy problem już się pojawił.

Warto rozmawiać o ryzykach, które są istotne dla konkretnego klienta – mogą to być następstwa wypadków, poważne zachorowania, czasowa lub trwała niezdolność do pracy czy zabezpieczenie zobowiązań finansowych.

Można również pokazać kalkulację podobnego zakresu ochrony dla osoby starszej o 10–15 lat. Należy jednak pamiętać, że cena ubezpieczenia zależy od wielu parametrów, dlatego takie porównanie powinno mieć charakter ilustracyjny i opierać się na rzeczywistych kalkulacjach danego ubezpieczyciela.

6. „Muszę porozmawiać z żoną/mężem” – obiekcja czy odpowiedzialna decyzja?

Z taką odpowiedzią nie ma sensu walczyć. W wielu przypadkach jest wręcz naturalne, że decyzja wpływająca na bezpieczeństwo finansowe całej rodziny jest podejmowana wspólnie.

Można odpowiedzieć: „To bardzo odpowiedzialne podejście. Skoro ta decyzja dotyczy całej rodziny, warto omówić ją wspólnie”.

Kolejnym krokiem może być zaproponowanie spotkania, rozmowy telefonicznej lub wideorozmowy z obojgiem partnerów. Agent zyskuje wtedy możliwość przedstawienia rozwiązania obu osobom oraz bezpośredniego odpowiedzenia na pojawiające się pytania.

Obiekcja to informacja, nie początek sporu

Obiekcja jest przede wszystkim informacją o tym, czego klient nie rozumie, czego się obawia albo czego jeszcze nie udało się odpowiednio wyjaśnić.

Skuteczna praca z obiekcjami w ubezpieczeniach na życie opiera się na trzech filarach: empatii, czyli zrozumieniu wątpliwości klienta; edukacji, czyli wyjaśnieniu mechanizmów działania ochrony; oraz wizualizacji konsekwencji finansowych, dzięki której rozmowa przestaje dotyczyć wyłącznie wysokości składki.

Celem agenta nie powinno być „wygranie” dyskusji z klientem. Sprzedaż kończy się podpisem pod umową, ale prawdziwa wartość pracy agenta może ujawnić się dopiero po latach – kiedy właściwie dobrana ochrona rzeczywiście okaże się potrzebna.

Dlatego podczas rozmowy warto zadawać pytania otwarte i doprecyzowujące, nie spierać się z klientem, wyjaśniać warunki ubezpieczenia prostym językiem i – przede wszystkim – koncentrować się nie tylko na cechach produktu, ale na tym, jaką potrzebę klienta ma on zabezpieczać.

Obraz wygenerowany za pomocą AI.
Obraz wygenerowany za pomocą AI.

Sprzedaż ubezpieczeń na życie jest często określana mianem „najtrudniejszej sprzedaży na świecie”. Powód jest prosty: agent nie sprzedaje żadnego namacalnego produktu, jak np. nowego samochodu, który pachnie skórą, laptopa wraz z najnowszym systemem operacyjnym ani wakacji pod palmami. Sprzedaje obietnicę spokoju (finansowego), opartą na zdarzeniach, o których większość z nas wolałaby nie myśleć. Klient kupuje więc nie tylko zupełnie nienamachalny produkt, ale także produkt, którego ma nie używać! W tej branży proces sprzedaży jest dłuższy niż w innych branżach, a obiekcje są po prostu jego częścią. Bardzo ważną, ponieważ dają agentowi możliwość dobrania odpowiedniego rozwiązania oraz utwierdzenia klienta w słuszności tego wyboru.

Klient kupuje więc nie tylko zupełnie niematerialny produkt, ale także produkt, z którego najlepiej, żeby nigdy nie musiał korzystać. W tej branży proces sprzedaży jest często dłuższy niż w innych branżach, a obiekcje są po prostu jego częścią. Bardzo ważną, ponieważ dają agentowi możliwość lepszego zrozumienia klienta, dobrania odpowiedniego rozwiązania oraz utwierdzenia go w słuszności dokonanego wyboru.

Obiekcja nie zawsze oznacza brak potrzeby

Zanim przejdziemy do technik radzenia sobie z obiekcjami, warto zrozumieć ich psychologię. W ubezpieczeniach na życie część z nich nie wynika z braku pieniędzy czy potrzeby, ale z naturalnych mechanizmów obronnych.

Świadomość własnej śmiertelności, kruchości zdrowia czy ryzyka wypadku może budzić lęk, a jednym ze sposobów ucieczki od niego jest zaprzeczenie potrzebie lub odłożenie decyzji na później. Najczęściej na bliżej nieokreślone „później”.

Dlatego tak ważne jest przeprowadzenie rzetelnej analizy potrzeb – nie tylko w formie formularza, ale przede wszystkim szczerej rozmowy o sytuacji klienta: ekonomicznej, zdrowotnej i rodzinnej. To klient powinien sam dojść do przekonania, jakie konsekwencje finansowe dla niego lub jego bliskich może mieć utrata zdrowia, zdolności do pracy czy życia. Wtedy decyzja o zawarciu umowy staje się logiczną konsekwencją analizy jego potrzeb i możliwości.

Racjonalna obawa czy „zasłona dymna”?

Obiekcje możemy podzielić na dwie podstawowe kategorie: racjonalne – dotyczące m.in. ceny, zakresu czy warunków umowy – oraz emocjonalne, wynikające np. z braku zaufania, lęku przed tematem czy wypierania ryzyka.

Kluczowe jest rozpoznanie, z którym rodzajem obiekcji mamy do czynienia.

Rozmowa powinna przebiegać według określonego schematu: najpierw wysłuchanie klienta i jego zastrzeżeń, następnie okazanie zrozumienia i doprecyzowanie rzeczywistego źródła obaw. Dopiero później powinno nastąpić wyjaśnienie oraz – jeśli jest to zasadne – przedstawienie rozwiązania odpowiadającego na potrzeby klienta.

1. „To jest za drogie” – gdy problemem staje się cena

To jedna z najczęściej pojawiających się obiekcji. Czasami oznacza po prostu, że klient nie dostrzega wystarczającej wartości w stosunku do proponowanej składki.

Jeśli mówi, że np. 200 zł miesięcznie to dużo, prawdopodobnie porównuje tę kwotę z innymi wydatkami, które przynoszą natychmiastową korzyść. Zadaniem agenta jest wówczas zmiana punktu odniesienia i pokazanie, za co w rzeczywistości klient płaci.

Można zapytać: „Rozumiem, że szukamy oszczędności. Zastanówmy się jednak, co ta składka ma zabezpieczyć i jakie konsekwencje finansowe miałby brak ochrony”.

Pomocne może być również pokazanie składki w innej perspektywie – 200 zł miesięcznie to mniej niż 7 zł dziennie. Nie chodzi jednak o samo sprowadzenie ceny do niewielkiej kwoty, lecz o zestawienie jej ze skalą ryzyka finansowego.

Prawdziwym problemem może bowiem nie być wysokość składki, ale deficyt finansowy, z którym rodzina zmierzyłaby się w przypadku utraty dochodu. Warto więc zapytać: „Jeśli zabrakłoby Pana/Pani dochodu, jak długo rodzina mogłaby utrzymać obecny poziom życia?”.

2. „Muszę to przemyśleć” – co naprawdę wymaga zastanowienia?

To zdanie może być sposobem na odsunięcie decyzji, ale może też oznaczać rzeczywistą wątpliwość dotyczącą konkretnego elementu oferty. Dlatego zamiast naciskać na klienta, warto zastosować technikę izolacji problemu.

Można powiedzieć: „Rozumiem, to ważna decyzja. Czy jest jakiś konkretny element umowy – np. zakres, suma ubezpieczenia czy wysokość składki – który budzi Pana/Pani wątpliwości, czy potrzebuje Pan/Pani po prostu więcej czasu?”.

Jeżeli klient wskaże konkretny problem, rozmowa może przejść z poziomu ogólnego pytania o sens ubezpieczenia do szczegółów rozwiązania.

Warto jednocześnie pamiętać, że w przypadku ubezpieczeń na życie wiek i stan zdrowia mogą wpływać na dostępność ochrony, zakres oceny ryzyka czy wysokość składki. Dlatego odkładanie decyzji nie zawsze jest neutralne. Popularne w branży stwierdzenie, że „ubezpieczenie na życie kupuje się zdrowiem, a nie pieniędzmi”, dobrze oddaje tę zależność – choć konkretne zasady oceny ryzyka zawsze zależą od produktu i ubezpieczyciela.

3. „Mam ubezpieczenie w pracy” – czy grupówka rzeczywiście wystarczy?

Wielu klientów traktuje pracownicze ubezpieczenie grupowe jako pełne zabezpieczenie. Tymczasem odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście jest ono wystarczające, wymaga sprawdzenia konkretnego zakresu, sum ubezpieczenia, limitów oraz warunków kontynuacji ochrony.

Dobrym punktem wyjścia jest więc nie podważanie wartości ubezpieczenia grupowego, ale zestawienie jego parametrów z rzeczywistymi potrzebami klienta.

Polisę grupową można porównać do samochodu służbowego – może bardzo dobrze spełniać swoją funkcję, ale zasady korzystania z niego wynikają z określonych warunków i mogą zmienić się wraz ze zmianą sytuacji zawodowej.

Agent powinien więc sprawdzić m.in. wysokość świadczeń w poszczególnych zdarzeniach, zakres ochrony na wypadek poważnego zachorowania, niezdolności do pracy czy śmierci oraz możliwość kontynuowania ubezpieczenia po ustaniu zatrudnienia.

Dopiero takie zestawienie pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy istnieją luki wymagające dodatkowego zabezpieczenia.

4. „Ubezpieczyciele i tak nie wypłacają” – jak rozmawiać o braku zaufania?

To obiekcja wynikająca często z negatywnych opinii, historii zasłyszanych od innych osób albo wcześniejszych doświadczeń klienta.

Najważniejsza jest w tym przypadku edukacja. Agent powinien wyjaśnić rolę Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, definicji zdarzeń objętych ochroną, wyłączeń odpowiedzialności oraz zasad ustalania prawa do świadczenia.

Zamiast odpowiadać ogólnym zapewnieniem, że „ubezpieczyciele wypłacają”, warto posługiwać się konkretnymi, możliwymi do zweryfikowania informacjami – np. oficjalnymi danymi dotyczącymi wypłacanych świadczeń czy raportami instytucji rynku ubezpieczeniowego.

To również dobry moment, aby pokazać klientowi, dlaczego tak ważne jest dokładne poznanie zakresu ochrony jeszcze przed zawarciem umowy. Rolą agenta nie jest obiecywanie wypłaty w każdej sytuacji, lecz wyjaśnienie klientowi, kiedy zgodnie z warunkami konkretnej umowy powstaje odpowiedzialność ubezpieczyciela.

5. „Jestem młody i zdrowy, nie potrzebuję ubezpieczenia”

Młody wiek i dobry stan zdrowia mogą powodować, że klient postrzega prawdopodobieństwo poważnego zdarzenia jako bardzo odległe. Nie oznacza to jednak, że rozmowa powinna opierać się na straszeniu chorobą czy wypadkiem.

Znacznie skuteczniejsze jest pokazanie mechanizmu działania ubezpieczenia: ochronę zawiera się przed wystąpieniem zdarzenia, a nie wtedy, gdy problem już się pojawił.

Warto rozmawiać o ryzykach, które są istotne dla konkretnego klienta – mogą to być następstwa wypadków, poważne zachorowania, czasowa lub trwała niezdolność do pracy czy zabezpieczenie zobowiązań finansowych.

Można również pokazać kalkulację podobnego zakresu ochrony dla osoby starszej o 10–15 lat. Należy jednak pamiętać, że cena ubezpieczenia zależy od wielu parametrów, dlatego takie porównanie powinno mieć charakter ilustracyjny i opierać się na rzeczywistych kalkulacjach danego ubezpieczyciela.

6. „Muszę porozmawiać z żoną/mężem” – obiekcja czy odpowiedzialna decyzja?

Z taką odpowiedzią nie ma sensu walczyć. W wielu przypadkach jest wręcz naturalne, że decyzja wpływająca na bezpieczeństwo finansowe całej rodziny jest podejmowana wspólnie.

Można odpowiedzieć: „To bardzo odpowiedzialne podejście. Skoro ta decyzja dotyczy całej rodziny, warto omówić ją wspólnie”.

Kolejnym krokiem może być zaproponowanie spotkania, rozmowy telefonicznej lub wideorozmowy z obojgiem partnerów. Agent zyskuje wtedy możliwość przedstawienia rozwiązania obu osobom oraz bezpośredniego odpowiedzenia na pojawiające się pytania.

Obiekcja to informacja, nie początek sporu

Obiekcja jest przede wszystkim informacją o tym, czego klient nie rozumie, czego się obawia albo czego jeszcze nie udało się odpowiednio wyjaśnić.

Skuteczna praca z obiekcjami w ubezpieczeniach na życie opiera się na trzech filarach: empatii, czyli zrozumieniu wątpliwości klienta; edukacji, czyli wyjaśnieniu mechanizmów działania ochrony; oraz wizualizacji konsekwencji finansowych, dzięki której rozmowa przestaje dotyczyć wyłącznie wysokości składki.

Celem agenta nie powinno być „wygranie” dyskusji z klientem. Sprzedaż kończy się podpisem pod umową, ale prawdziwa wartość pracy agenta może ujawnić się dopiero po latach – kiedy właściwie dobrana ochrona rzeczywiście okaże się potrzebna.

Dlatego podczas rozmowy warto zadawać pytania otwarte i doprecyzowujące, nie spierać się z klientem, wyjaśniać warunki ubezpieczenia prostym językiem i – przede wszystkim – koncentrować się nie tylko na cechach produktu, ale na tym, jaką potrzebę klienta ma on zabezpieczać.

Współtwórz nową jakość wiedzy o ubezpieczeniach. Zostań autorem!

Dołącz do grona twórców, którzy zmieniają sposób przekazywania informacji w branży ubezpieczeniowej. W Mapie Agentów NEWS stawiamy na głos praktyków.
Jesteś agentem, specjalistą, ekspertem lub przedstawicielem TU? Publikuj artykuły, dziel się doświadczeniem i buduj swoją pozycję na rynku – wszystko w ramach nowoczesnej platformy.
Zyskaj dostęp do systemu jako autor i miej realny wpływ na to, jak wygląda komunikacja i wiedza w branży ubezpieczeń.