27 sierpnia 2026, 10:12 11 min
Analizy i Raporty Analizy i Raporty

Życie przyspiesza, a komunikacja hamuje. PIU przedstawia wyniki rynku po I półroczu 2026 r.

Polski rynek ubezpieczeń nadal rośnie, ale za dobrymi wynikami całego sektora kryją się coraz większe różnice pomiędzy poszczególnymi segmentami. Po pierwszym półroczu 2026 r. szczególnie mocno widać dwa kierunki: dynamiczny wzrost ubezpieczeń na życie oraz rosnącą presję na rentowność komunikacji. Szczególnie interesujące są dane dotyczące autocasco – liczba polis rośnie, średnia składka spada, a koszty szkód idą w przeciwnym kierunku.

47,3 mld zł składki. Rynek nadal wyraźnie rośnie

Według najnowszych danych Polskiej Izby Ubezpieczeń po pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. zakłady ubezpieczeń zebrały 47,3 mld zł składki przypisanej brutto, o 7,1 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jednocześnie ubezpieczyciele wypłacili 27,6 mld zł odszkodowań i świadczeń, co oznacza wzrost o 5,3 proc. Wynik finansowy netto sektora wyniósł 8,7 mld zł i był o 5 proc. wyższy niż przed rokiem.

Na poziomie całego rynku obraz jest więc pozytywny. Sama dynamika składki nie pokazuje jednak wszystkiego. Znacznie ciekawsze wnioski pojawiają się, kiedy przyjrzymy się poszczególnym rodzajom ubezpieczeń.

Jedne rosną dwucyfrowo, inne zwiększają liczbę zawieranych umów, ale jednocześnie mierzą się z rosnącymi kosztami szkód i presją na wynik techniczny.

Ubezpieczenia na życie jednym z motorów wzrostu

W ubezpieczeniach na życie zebrano 13,6 mld zł składki, aż o 12,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania w ubezpieczeniach majątkowych i pozostałych osobowych przypis wyniósł 33,7 mld zł, co oznacza wzrost o 5 proc.

Jeszcze ciekawsza jest jednak struktura wzrostu rynku życiowego.

Składka jednorazowa zwiększyła się aż o 60,6 proc., podczas gdy składka regularna wzrosła o 7,2 proc. PIU wskazuje, że wzrost w drugim kwartale był w dużej mierze napędzany sprzedażą indywidualnych polis ze składką jednorazową, szczególnie w kanale bancassurance.

To ważne zastrzeżenie przy interpretowaniu bardzo dobrych wyników segmentu życiowego. Wzrostu składki o 12,5 proc. nie należy automatycznie utożsamiać z równie dynamicznym wzrostem powszechności długoterminowej ochrony życiowej. Istotna część dynamiki wynika bowiem ze struktury sprzedawanych produktów i bardzo dużego wzrostu składki jednorazowej.

Jednocześnie skala rynku pozostaje znacząca. Prawie 26 mln osób posiada ubezpieczenie na życie, a ponad 57 proc. z nich jest objętych ochroną grupową. Liczba osób w ubezpieczeniach grupowych wzrosła o 2 proc. r/r, natomiast składka w tym segmencie zwiększyła się o ponad 4 proc.

Z punktu widzenia dystrybucji to istotne rozróżnienie. Wzrost całego rynku ubezpieczeń na życie nie oznacza, że każdy kanał sprzedaży i każdy rodzaj produktu rozwija się w takim samym tempie.

Zdrowie i assistance nadal rosną szybciej niż cały rynek

Na uwagę zasługuje również to, co dzieje się poza największymi liniami biznesu.

W pierwszym półroczu składka z ubezpieczeń związanych z chorobą zwiększyła się o 15 proc. r/r, a z ubezpieczeń assistance o 11,7 proc.

Co ważne, podobny kierunek był widoczny już na początku roku. Po pierwszych trzech miesiącach 2026 r. PIU informowała o wzroście składki z ubezpieczeń związanych z chorobą o 17 proc., natomiast w assistance o 14 proc.

Nie jest to więc wyłącznie pojedynczy kwartalny skok. Dane z pierwszych sześciu miesięcy wskazują na utrzymywanie się dwucyfrowej dynamiki, choć oczywiście o trwałości tego trendu będzie można mówić dopiero w dłuższej perspektywie.

Dla dystrybutorów jest to jeden z ciekawszych sygnałów płynących z wyników PIU. Rynek rozwija się nie tylko wokół tradycyjnej ochrony majątku i komunikacji. Ubezpieczenia odpowiadające na ryzyka związane ze zdrowiem oraz dostępem do określonych usług coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w strukturze sprzedaży.

Komunikacja: składka rośnie wolniej niż odszkodowania

Zupełnie inny obraz pokazują ubezpieczenia komunikacyjne.

W OC komunikacyjnym zebrano 9,7 mld zł składki, o około 3,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie wartość wypłaconych odszkodowań i świadczeń zwiększyła się o 7,6 proc., do 6,7 mld zł.

Jeszcze ciekawsze jest zestawienie średniej składki ze średnią wartością szkody.

Średnia składka OC wyniosła 548 zł i pozostała na poziomie sprzed roku. W tym samym czasie średnia wartość szkody zwiększyła się o 4,9 proc., osiągając około 12,2 tys. zł.

Co istotne, częstotliwość szkód pozostaje stosunkowo stabilna i wynosi około 3 proc. rocznie. Presja kosztowa nie wynika więc przede wszystkim z nagłego zwiększenia liczby zdarzeń. Rośnie przede wszystkim przeciętny koszt szkody.

Dla ubezpieczycieli oznacza to coraz trudniejszą relację między poziomem składki a kosztami ponoszonymi w związku z likwidacją szkód.

AC wysyła jeszcze mocniejszy sygnał

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w autocasco.

Liczba polis AC wzrosła o 6,4 proc., do 4,7 mln, a udział samochodów posiadających AC zwiększył się o 0,8 pkt proc., do 26,2 proc.

Na pierwszy rzut oka jest to bardzo dobry wynik. Więcej pojazdów jest objętych ochroną, a rynek AC zwiększa skalę.

Problem pojawia się jednak po zestawieniu tych danych z poziomem składek i szkód.

Przypis składki z AC zwiększył się tylko o 1,7 proc., do 7,5 mld zł. Jednocześnie średnia składka spadła o 4,5 proc., do około 1605 zł.

W przeciwnym kierunku poruszają się koszty szkód. Średnia szkoda wzrosła o 4,3 proc. i wyniosła około 10 985 zł, a łączna wartość wypłaconych odszkodowań z AC zwiększyła się aż o 11,5 proc.

Efekt widać w wyniku technicznym.

Po pierwszym półroczu AC wypracowało 96 mln zł wyniku technicznego, czyli aż o 382 mln zł mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

To jedna z najbardziej znaczących liczb w całym zestawieniu PIU.

Więcej polis nie musi oznaczać lepszego biznesu

Autocasco jest dobrym przykładem tego, dlaczego danych o rynku nie można analizować wyłącznie przez pryzmat wzrostu liczby umów czy przypisu składki.

Liczba polis AC zwiększa się o 6,4 proc., ale średnia składka spada o 4,5 proc. W tym samym czasie średnia wartość szkody rośnie.

W OC komunikacyjnym liczba polis zwiększyła się o 3 proc., jednak średnia składka praktycznie się nie zmieniła, podczas gdy przeciętna szkoda nadal drożeje.

Wynik techniczny OC komunikacyjnego po półroczu wyniósł 62 mln zł, natomiast AC – 96 mln zł.

Dla porównania ubezpieczenia mienia od ognia i innych zdarzeń losowych oraz pozostałych szkód rzeczowych, mimo znacznie mniejszych wolumenów składki niż ubezpieczenia komunikacyjne, wypracowały według danych przywołanych przez Cashless odpowiednio około 309 mln zł i 300 mln zł wyniku technicznego.

To dobrze pokazuje, że skala sprzedaży i rentowność biznesu są dwiema różnymi historiami.

Dla ubezpieczycieli coraz większego znaczenia nabierają więc adekwatność taryf, struktura portfela i relacja pobieranej składki do rzeczywistego kosztu ryzyka.

Czy komunikację czeka korekta cen?

Na podstawie wyników jednego półrocza nie można przesądzać o przyszłych decyzjach taryfowych poszczególnych ubezpieczycieli. Dane pokazują jednak warunki, które mogą zwiększać presję na ceny.

W OC komunikacyjnym średnia szkoda rośnie, podczas gdy średnia składka pozostaje praktycznie bez zmian. W AC sytuacja jest jeszcze bardziej wymagająca – średnia szkoda rośnie przy jednoczesnym spadku średniej składki.

Jeżeli te tendencje utrzymają się w kolejnych kwartałach, przestrzeń do dalszej agresywnej konkurencji cenowej może się zmniejszać.

Nie musi to jednak oznaczać jednej, powszechnej podwyżki cen na całym rynku. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem są selektywne korekty taryf, dalsze różnicowanie cen oraz jeszcze większe znaczenie segmentacji ryzyka.

Dla agentów i multiagentów może to oznaczać większe różnice pomiędzy ofertami poszczególnych zakładów, a także częstsze zmiany ich konkurencyjności w określonych segmentach klientów i pojazdów.

Ubezpieczenia majątkowe: spokojniejszy wzrost i mniej wypłaconych odszkodowań

Ciekawy obraz pokazują również ubezpieczenia mienia od ognia, żywiołów i innych szkód rzeczowych.

Składka z tych ubezpieczeń wzrosła o 4,4 proc., do 6,8 mld zł, podczas gdy wypłaty odszkodowań spadły o 9,2 proc., do 2,7 mld zł.

Do tych danych należy jednak podchodzić ostrożnie. Wyniki ubezpieczeń majątkowych są w dużym stopniu uzależnione od występowania dużych szkód i zdarzeń katastroficznych. Jedno półrocze z relatywnie korzystnym przebiegiem szkód nie oznacza trwałej poprawy profilu ryzyka.

W dłuższej perspektywie dla rynku istotne pozostają m.in. zmiany wartości nieruchomości, koszty odbudowy i napraw, prawidłowe ustalanie oraz aktualizowanie sum ubezpieczenia, a także ekspozycja na ekstremalne zjawiska pogodowe.

Co te wyniki oznaczają dla agentów i dystrybutorów?

Pierwsze półrocze 2026 r. pokazuje przede wszystkim, że polski rynek ubezpieczeń rozwija się coraz mniej równomiernie.

Komunikacja nadal odpowiada za ogromną część biznesu, ale dane dotyczące OC i szczególnie AC pokazują rosnącą presję pomiędzy ceną ochrony a kosztami szkód.

Jednocześnie mocno rosną ubezpieczenia na życie, a dwucyfrową dynamikę utrzymują ubezpieczenia związane ze zdrowiem i assistance.

Z perspektywy multiagentów jest to argument za dalszą dywersyfikacją portfela sprzedażowego. Portfel oparty w dużej mierze na komunikacji pozostaje bardziej wystawiony na zmiany taryf, presję konkurencyjną i decyzje ubezpieczycieli dotyczące rentowności poszczególnych grup ryzyka.

Nie oznacza to oczywiście, że komunikacja traci znaczenie. Może natomiast rosnąć biznesowe znaczenie rozwijania sprzedaży w innych obszarach: ubezpieczeniach na życie, zdrowotnych, majątkowych, assistance czy bardziej specjalistycznych produktach ochronnych.

Dane PIU pokazują przy tym coś jeszcze. Wzrost rynku nie jest równomiernie rozłożony pomiędzy produkty i kanały dystrybucji. Dla agentów coraz ważniejsze będzie więc nie tylko obserwowanie tego, czy rynek rośnie, ale przede wszystkim gdzie rośnie i jakie segmenty mają potencjał do dalszego rozwoju.

Trzy tendencje, które warto obserwować do końca 2026 roku

Pierwszą będzie rentowność ubezpieczeń komunikacyjnych. Jeżeli koszty szkód nadal będą rosły szybciej niż składki, presja na korekty taryf może się zwiększać. Szczególnie interesujące będzie AC, gdzie już teraz widoczna jest kombinacja rosnącej liczby polis, spadającej średniej składki i rosnącego kosztu szkód.

Drugą jest trwałość wzrostu ubezpieczeń na życie. Dynamika na poziomie 12,5 proc. robi wrażenie, ale jej istotnym źródłem jest składka jednorazowa, która wzrosła aż o 60,6 proc. W kolejnych okresach warto więc obserwować nie tylko łączny przypis składki z ubezpieczeń na życie, lecz także relację między składką regularną i jednorazową oraz znaczenie poszczególnych kanałów dystrybucji.

Trzecią są ubezpieczenia związane ze zdrowiem i assistance. Dwucyfrowe dynamiki utrzymujące się przez kolejne kwartały mogą być sygnałem stopniowej zmiany struktury rynku i rosnącego znaczenia ochrony związanej ze zdrowiem oraz dostępem do usług.

Rynek rośnie, ale najciekawsze dzieje się pod powierzchnią

47,3 mld zł składki i wzrost o 7,1 proc. to mocny wynik pierwszego półrocza. Z perspektywy branży znacznie ciekawsze jest jednak to, które segmenty odpowiadają za ten wzrost i co dzieje się z ich rentownością.

Po pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. widać wyraźnie, że poszczególne części rynku poruszają się w różnym tempie. Ubezpieczenia na życie przyspieszają, zdrowie i assistance utrzymują dwucyfrowe dynamiki, a komunikacja – mimo rosnącej liczby polis – mierzy się z coraz trudniejszą relacją pomiędzy składką a kosztami szkód.

Szczególnie AC warto obserwować w kolejnych kwartałach. Wzrost liczby polis o 6,4 proc. przy spadku średniej składki o 4,5 proc. i jednoczesnym wzroście średniej szkody o 4,3 proc. pokazuje, że wzrost sprzedaży nie zawsze oznacza poprawę ekonomiki biznesu.

Jeżeli obecne tendencje utrzymają się do końca roku, 2026 r. może okazać się nie tylko kolejnym okresem wzrostu polskiego rynku ubezpieczeń, ale również czasem coraz wyraźniejszej zmiany jego struktury.

Źródła

Obraz wygenerowany przy pomocy AI
Obraz wygenerowany przy pomocy AI

Polski rynek ubezpieczeń nadal rośnie, ale za dobrymi wynikami całego sektora kryją się coraz większe różnice pomiędzy poszczególnymi segmentami. Po pierwszym półroczu 2026 r. szczególnie mocno widać dwa kierunki: dynamiczny wzrost ubezpieczeń na życie oraz rosnącą presję na rentowność komunikacji. Szczególnie interesujące są dane dotyczące autocasco - liczba polis rośnie, średnia składka spada, a koszty szkód idą w przeciwnym kierunku.

47,3 mld zł składki. Rynek nadal wyraźnie rośnie

Według najnowszych danych Polskiej Izby Ubezpieczeń po pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. zakłady ubezpieczeń zebrały 47,3 mld zł składki przypisanej brutto, o 7,1 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jednocześnie ubezpieczyciele wypłacili 27,6 mld zł odszkodowań i świadczeń, co oznacza wzrost o 5,3 proc. Wynik finansowy netto sektora wyniósł 8,7 mld zł i był o 5 proc. wyższy niż przed rokiem.

Na poziomie całego rynku obraz jest więc pozytywny. Sama dynamika składki nie pokazuje jednak wszystkiego. Znacznie ciekawsze wnioski pojawiają się, kiedy przyjrzymy się poszczególnym rodzajom ubezpieczeń.

Jedne rosną dwucyfrowo, inne zwiększają liczbę zawieranych umów, ale jednocześnie mierzą się z rosnącymi kosztami szkód i presją na wynik techniczny.

Ubezpieczenia na życie jednym z motorów wzrostu

W ubezpieczeniach na życie zebrano 13,6 mld zł składki, aż o 12,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania w ubezpieczeniach majątkowych i pozostałych osobowych przypis wyniósł 33,7 mld zł, co oznacza wzrost o 5 proc.

Jeszcze ciekawsza jest jednak struktura wzrostu rynku życiowego.

Składka jednorazowa zwiększyła się aż o 60,6 proc., podczas gdy składka regularna wzrosła o 7,2 proc. PIU wskazuje, że wzrost w drugim kwartale był w dużej mierze napędzany sprzedażą indywidualnych polis ze składką jednorazową, szczególnie w kanale bancassurance.

To ważne zastrzeżenie przy interpretowaniu bardzo dobrych wyników segmentu życiowego. Wzrostu składki o 12,5 proc. nie należy automatycznie utożsamiać z równie dynamicznym wzrostem powszechności długoterminowej ochrony życiowej. Istotna część dynamiki wynika bowiem ze struktury sprzedawanych produktów i bardzo dużego wzrostu składki jednorazowej.

Jednocześnie skala rynku pozostaje znacząca. Prawie 26 mln osób posiada ubezpieczenie na życie, a ponad 57 proc. z nich jest objętych ochroną grupową. Liczba osób w ubezpieczeniach grupowych wzrosła o 2 proc. r/r, natomiast składka w tym segmencie zwiększyła się o ponad 4 proc.

Z punktu widzenia dystrybucji to istotne rozróżnienie. Wzrost całego rynku ubezpieczeń na życie nie oznacza, że każdy kanał sprzedaży i każdy rodzaj produktu rozwija się w takim samym tempie.

Zdrowie i assistance nadal rosną szybciej niż cały rynek

Na uwagę zasługuje również to, co dzieje się poza największymi liniami biznesu.

W pierwszym półroczu składka z ubezpieczeń związanych z chorobą zwiększyła się o 15 proc. r/r, a z ubezpieczeń assistance o 11,7 proc.

Co ważne, podobny kierunek był widoczny już na początku roku. Po pierwszych trzech miesiącach 2026 r. PIU informowała o wzroście składki z ubezpieczeń związanych z chorobą o 17 proc., natomiast w assistance o 14 proc.

Nie jest to więc wyłącznie pojedynczy kwartalny skok. Dane z pierwszych sześciu miesięcy wskazują na utrzymywanie się dwucyfrowej dynamiki, choć oczywiście o trwałości tego trendu będzie można mówić dopiero w dłuższej perspektywie.

Dla dystrybutorów jest to jeden z ciekawszych sygnałów płynących z wyników PIU. Rynek rozwija się nie tylko wokół tradycyjnej ochrony majątku i komunikacji. Ubezpieczenia odpowiadające na ryzyka związane ze zdrowiem oraz dostępem do określonych usług coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w strukturze sprzedaży.

Komunikacja: składka rośnie wolniej niż odszkodowania

Zupełnie inny obraz pokazują ubezpieczenia komunikacyjne.

W OC komunikacyjnym zebrano 9,7 mld zł składki, o około 3,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie wartość wypłaconych odszkodowań i świadczeń zwiększyła się o 7,6 proc., do 6,7 mld zł.

Jeszcze ciekawsze jest zestawienie średniej składki ze średnią wartością szkody.

Średnia składka OC wyniosła 548 zł i pozostała na poziomie sprzed roku. W tym samym czasie średnia wartość szkody zwiększyła się o 4,9 proc., osiągając około 12,2 tys. zł.

Co istotne, częstotliwość szkód pozostaje stosunkowo stabilna i wynosi około 3 proc. rocznie. Presja kosztowa nie wynika więc przede wszystkim z nagłego zwiększenia liczby zdarzeń. Rośnie przede wszystkim przeciętny koszt szkody.

Dla ubezpieczycieli oznacza to coraz trudniejszą relację między poziomem składki a kosztami ponoszonymi w związku z likwidacją szkód.

AC wysyła jeszcze mocniejszy sygnał

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w autocasco.

Liczba polis AC wzrosła o 6,4 proc., do 4,7 mln, a udział samochodów posiadających AC zwiększył się o 0,8 pkt proc., do 26,2 proc.

Na pierwszy rzut oka jest to bardzo dobry wynik. Więcej pojazdów jest objętych ochroną, a rynek AC zwiększa skalę.

Problem pojawia się jednak po zestawieniu tych danych z poziomem składek i szkód.

Przypis składki z AC zwiększył się tylko o 1,7 proc., do 7,5 mld zł. Jednocześnie średnia składka spadła o 4,5 proc., do około 1605 zł.

W przeciwnym kierunku poruszają się koszty szkód. Średnia szkoda wzrosła o 4,3 proc. i wyniosła około 10 985 zł, a łączna wartość wypłaconych odszkodowań z AC zwiększyła się aż o 11,5 proc.

Efekt widać w wyniku technicznym.

Po pierwszym półroczu AC wypracowało 96 mln zł wyniku technicznego, czyli aż o 382 mln zł mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

To jedna z najbardziej znaczących liczb w całym zestawieniu PIU.

Więcej polis nie musi oznaczać lepszego biznesu

Autocasco jest dobrym przykładem tego, dlaczego danych o rynku nie można analizować wyłącznie przez pryzmat wzrostu liczby umów czy przypisu składki.

Liczba polis AC zwiększa się o 6,4 proc., ale średnia składka spada o 4,5 proc. W tym samym czasie średnia wartość szkody rośnie.

W OC komunikacyjnym liczba polis zwiększyła się o 3 proc., jednak średnia składka praktycznie się nie zmieniła, podczas gdy przeciętna szkoda nadal drożeje.

Wynik techniczny OC komunikacyjnego po półroczu wyniósł 62 mln zł, natomiast AC - 96 mln zł.

Dla porównania ubezpieczenia mienia od ognia i innych zdarzeń losowych oraz pozostałych szkód rzeczowych, mimo znacznie mniejszych wolumenów składki niż ubezpieczenia komunikacyjne, wypracowały według danych przywołanych przez Cashless odpowiednio około 309 mln zł i 300 mln zł wyniku technicznego.

To dobrze pokazuje, że skala sprzedaży i rentowność biznesu są dwiema różnymi historiami.

Dla ubezpieczycieli coraz większego znaczenia nabierają więc adekwatność taryf, struktura portfela i relacja pobieranej składki do rzeczywistego kosztu ryzyka.

Czy komunikację czeka korekta cen?

Na podstawie wyników jednego półrocza nie można przesądzać o przyszłych decyzjach taryfowych poszczególnych ubezpieczycieli. Dane pokazują jednak warunki, które mogą zwiększać presję na ceny.

W OC komunikacyjnym średnia szkoda rośnie, podczas gdy średnia składka pozostaje praktycznie bez zmian. W AC sytuacja jest jeszcze bardziej wymagająca - średnia szkoda rośnie przy jednoczesnym spadku średniej składki.

Jeżeli te tendencje utrzymają się w kolejnych kwartałach, przestrzeń do dalszej agresywnej konkurencji cenowej może się zmniejszać.

Nie musi to jednak oznaczać jednej, powszechnej podwyżki cen na całym rynku. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem są selektywne korekty taryf, dalsze różnicowanie cen oraz jeszcze większe znaczenie segmentacji ryzyka.

Dla agentów i multiagentów może to oznaczać większe różnice pomiędzy ofertami poszczególnych zakładów, a także częstsze zmiany ich konkurencyjności w określonych segmentach klientów i pojazdów.

Ubezpieczenia majątkowe: spokojniejszy wzrost i mniej wypłaconych odszkodowań

Ciekawy obraz pokazują również ubezpieczenia mienia od ognia, żywiołów i innych szkód rzeczowych.

Składka z tych ubezpieczeń wzrosła o 4,4 proc., do 6,8 mld zł, podczas gdy wypłaty odszkodowań spadły o 9,2 proc., do 2,7 mld zł.

Do tych danych należy jednak podchodzić ostrożnie. Wyniki ubezpieczeń majątkowych są w dużym stopniu uzależnione od występowania dużych szkód i zdarzeń katastroficznych. Jedno półrocze z relatywnie korzystnym przebiegiem szkód nie oznacza trwałej poprawy profilu ryzyka.

W dłuższej perspektywie dla rynku istotne pozostają m.in. zmiany wartości nieruchomości, koszty odbudowy i napraw, prawidłowe ustalanie oraz aktualizowanie sum ubezpieczenia, a także ekspozycja na ekstremalne zjawiska pogodowe.

Co te wyniki oznaczają dla agentów i dystrybutorów?

Pierwsze półrocze 2026 r. pokazuje przede wszystkim, że polski rynek ubezpieczeń rozwija się coraz mniej równomiernie.

Komunikacja nadal odpowiada za ogromną część biznesu, ale dane dotyczące OC i szczególnie AC pokazują rosnącą presję pomiędzy ceną ochrony a kosztami szkód.

Jednocześnie mocno rosną ubezpieczenia na życie, a dwucyfrową dynamikę utrzymują ubezpieczenia związane ze zdrowiem i assistance.

Z perspektywy multiagentów jest to argument za dalszą dywersyfikacją portfela sprzedażowego. Portfel oparty w dużej mierze na komunikacji pozostaje bardziej wystawiony na zmiany taryf, presję konkurencyjną i decyzje ubezpieczycieli dotyczące rentowności poszczególnych grup ryzyka.

Nie oznacza to oczywiście, że komunikacja traci znaczenie. Może natomiast rosnąć biznesowe znaczenie rozwijania sprzedaży w innych obszarach: ubezpieczeniach na życie, zdrowotnych, majątkowych, assistance czy bardziej specjalistycznych produktach ochronnych.

Dane PIU pokazują przy tym coś jeszcze. Wzrost rynku nie jest równomiernie rozłożony pomiędzy produkty i kanały dystrybucji. Dla agentów coraz ważniejsze będzie więc nie tylko obserwowanie tego, czy rynek rośnie, ale przede wszystkim gdzie rośnie i jakie segmenty mają potencjał do dalszego rozwoju.

Trzy tendencje, które warto obserwować do końca 2026 roku

Pierwszą będzie rentowność ubezpieczeń komunikacyjnych. Jeżeli koszty szkód nadal będą rosły szybciej niż składki, presja na korekty taryf może się zwiększać. Szczególnie interesujące będzie AC, gdzie już teraz widoczna jest kombinacja rosnącej liczby polis, spadającej średniej składki i rosnącego kosztu szkód.

Drugą jest trwałość wzrostu ubezpieczeń na życie. Dynamika na poziomie 12,5 proc. robi wrażenie, ale jej istotnym źródłem jest składka jednorazowa, która wzrosła aż o 60,6 proc. W kolejnych okresach warto więc obserwować nie tylko łączny przypis składki z ubezpieczeń na życie, lecz także relację między składką regularną i jednorazową oraz znaczenie poszczególnych kanałów dystrybucji.

Trzecią są ubezpieczenia związane ze zdrowiem i assistance. Dwucyfrowe dynamiki utrzymujące się przez kolejne kwartały mogą być sygnałem stopniowej zmiany struktury rynku i rosnącego znaczenia ochrony związanej ze zdrowiem oraz dostępem do usług.

Rynek rośnie, ale najciekawsze dzieje się pod powierzchnią

47,3 mld zł składki i wzrost o 7,1 proc. to mocny wynik pierwszego półrocza. Z perspektywy branży znacznie ciekawsze jest jednak to, które segmenty odpowiadają za ten wzrost i co dzieje się z ich rentownością.

Po pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. widać wyraźnie, że poszczególne części rynku poruszają się w różnym tempie. Ubezpieczenia na życie przyspieszają, zdrowie i assistance utrzymują dwucyfrowe dynamiki, a komunikacja - mimo rosnącej liczby polis - mierzy się z coraz trudniejszą relacją pomiędzy składką a kosztami szkód.

Szczególnie AC warto obserwować w kolejnych kwartałach. Wzrost liczby polis o 6,4 proc. przy spadku średniej składki o 4,5 proc. i jednoczesnym wzroście średniej szkody o 4,3 proc. pokazuje, że wzrost sprzedaży nie zawsze oznacza poprawę ekonomiki biznesu.

Jeżeli obecne tendencje utrzymają się do końca roku, 2026 r. może okazać się nie tylko kolejnym okresem wzrostu polskiego rynku ubezpieczeń, ale również czasem coraz wyraźniejszej zmiany jego struktury.

Źródła

Współtwórz nową jakość wiedzy o ubezpieczeniach. Zostań autorem!

Dołącz do grona twórców, którzy zmieniają sposób przekazywania informacji w branży ubezpieczeniowej. W Mapie Agentów NEWS stawiamy na głos praktyków.
Jesteś agentem, specjalistą, ekspertem lub przedstawicielem TU? Publikuj artykuły, dziel się doświadczeniem i buduj swoją pozycję na rynku – wszystko w ramach nowoczesnej platformy.
Zyskaj dostęp do systemu jako autor i miej realny wpływ na to, jak wygląda komunikacja i wiedza w branży ubezpieczeń.