Jeszcze niedawno sfałszowanie dokumentacji szkody wymagało czasu, umiejętności i odpowiednich narzędzi. Dziś zdjęcie uszkodzonego przedmiotu, faktura, dokument medyczny, a nawet nagranie głosu czy wideo mogą zostać wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu powszechnie dostępnych narzędzi sztucznej inteligencji.
Polska Izba Ubezpieczeń w najnowszym raporcie „Przestępstwa ubezpieczeniowe ujawnione w 2025 roku” wskazuje, że przestępczość ubezpieczeniowa wchodzi w nową, cyfrową fazę. Problem nie ogranicza się już do klasycznych ustawionych kolizji czy zawyżania wartości szkody. Coraz większego znaczenia nabiera wiarygodność cyfrowych dowodów, danych klienta i samej tożsamości osoby zawierającej umowę.
798 mln zł wykrytych przestępstw
Skala zjawiska jest znacząca. W 2025 roku zakłady ubezpieczeń ujawniły 40 084 przypadki przestępstw ubezpieczeniowych o wartości 798 mln zł. Rok wcześniej było ich 32 246, a ich wartość wynosiła 675 mln zł. Oznacza to wzrost liczby przypadków o 24%, a ich wartości o 18%. PIU zaznacza przy tym, że wzrost wykrytych przypadków nie musi oznaczać wyłącznie większej aktywności przestępców – jest również efektem poprawy skuteczności wykrywania nadużyć.
Co istotne, zdecydowana większość została zatrzymana, zanim pieniądze trafiły do sprawców. Spośród ujawnionych przypadków 38 527 zakwalifikowano jako usiłowania, a 1 557 jako dokonane wyłudzenia. Usiłowania odpowiadały za 95% wartości ujawnionych przestępstw.
To pokazuje drugą stronę cyfryzacji: technologie tworzą nowe możliwości dla przestępców, ale jednocześnie coraz większe możliwości analityczne otrzymują zakłady ubezpieczeń.
AI obniża próg wejścia dla oszustów
Jedna z ważniejszych tez raportu PIU dotyczy dostępności narzędzi. Dawniej przygotowanie przekonującego fałszerstwa wymagało określonej wiedzy. Obecnie powszechny dostęp do AI sprawia, że próby manipulacji mogą podejmować osoby bez zaawansowanych kompetencji technicznych.
Przestępcy mogą wykorzystywać nie tylko dane osobowe, lecz również zdjęcia i opisy przedmiotów znalezione w internecie, dokumenty, wizerunek czy próbki głosu. Materiały te mogą następnie posłużyć do preparowania dokumentacji roszczenia lub próby przejęcia świadczenia.
PIU opisuje wręcz rozwój modelu Fraud as a Service. Na międzynarodowym rynku przestępczym dostępne są m.in. generatory fałszywych stron, gotowe wzory dokumentów, pakiety danych i syntetyczne tożsamości, narzędzia deepfake oraz rozwiązania służące do generowania fałszywych zdjęć szkód, dokumentów i polis.
Dla branży ubezpieczeniowej oznacza to zmianę jakościową: cyfrowy materiał przedstawiony przez klienta nie może być traktowany jako wiarygodny wyłącznie dlatego, że wygląda profesjonalnie i realistycznie.
Fałszywe zdjęcie szkody może wyglądać jak prawdziwe
Problem jest już widoczny w ubezpieczeniach majątkowych. PIU wskazuje na wykorzystanie wygenerowanych lub zmodyfikowanych za pomocą AI zdjęć przedstawiających rzekomą skalę strat, ekspertyz mających potwierdzać nieprawdziwe okoliczności oraz sfałszowanych faktur, paragonów, dokumentów zakupu i oświadczeń.
Nie musi przy tym chodzić o stworzenie całej szkody od zera. Jednym ze schematów jest powiększenie zakresu rzeczywistej szkody. Innym – zgłaszanie tego samego uszkodzenia kolejny raz lub przedstawianie nieprawdziwych informacji dotyczących standardu wyposażenia czy parametrów sprzętu.
To szczególnie istotne w świecie, w którym część procesu likwidacji szkód może odbywać się zdalnie. Wygoda i szybkość obsługi muszą być równoważone mechanizmami pozwalającymi zweryfikować autentyczność dostarczanych materiałów.
AI fałszuje już nie tylko zdjęcia. Problem dotyczy dokumentacji medycznej
Jeszcze bardziej wrażliwym obszarem są ubezpieczenia na życie.
W 2025 roku wartość wykrytych przestępstw w tym segmencie wzrosła o 31% w stosunku do 2024 roku. Łącznie wykryto 10 051 przypadków o wartości 101 mln zł.
PIU zwraca szczególną uwagę na fałszowanie dokumentacji dotyczącej poważnych zachorowań. Wartość takich przypadków wyniosła 23 mln zł. Według raportu sprawcy wykorzystują AI do preparowania m.in. opinii lekarskich, wyników badań i innych dokumentów opisujących stan zdrowia.
Najwięcej przypadków w ubezpieczeniach na życie dotyczyło natomiast leczenia szpitalnego lub operacji – 5 854 przypadki, czyli 58% wszystkich ujawnionych w tym segmencie. Ich łączna wartość była jednak znacznie niższa i wyniosła 8 mln zł.
Pojawia się więc charakterystyczny model: stosunkowo niewielkie jednostkowe roszczenia mogą być składane na większą skalę.
Deepfake uderza także w proces sprzedaży
Ryzyko nie zaczyna się dopiero w momencie zgłoszenia szkody. PIU wskazuje, że oszustwa coraz częściej pojawiają się już podczas zawierania umowy. Wykorzystywane są skradzione dane oraz tzw. syntetyczne tożsamości, czyli profile łączące dane prawdziwe z fikcyjnymi.
To szczególnie istotne w kontekście cyfrowego onboardingu. Przestępcy mogą pozyskać wizerunek i próbki głosu realnej osoby, podszyć się pod klienta, a następnie próbować np. złożyć dyspozycję wykupu polisy lub przekierować świadczenie na inny rachunek. PIU wskazuje wprost, że zdalne i elektroniczne formy kontaktu z instytucjami finansowymi oraz procedury cyfrowego onboardingu są narażone na oszustwa wykorzystujące deepfake.
To sprawia, że problem AI przestaje być wyłącznie zagadnieniem działów likwidacji szkód. Dotyczy także sprzedaży, obsługi klienta, bezpieczeństwa procesów i dystrybucji.
Co to oznacza dla agentów?
Agent nie prowadzi postępowania antyfraudowego i nie powinien przejmować roli ubezpieczyciela w ocenie, czy klient próbuje dokonać wyłudzenia. Raport PIU pokazuje jednak, że część nowych schematów zaczyna się właśnie w miejscu, w którym dochodzi do zawarcia umowy.
Z perspektywy dystrybucji coraz większego znaczenia nabiera więc rzetelność danych przekazywanych do zakładu ubezpieczeń, właściwa identyfikacja klienta oraz przestrzeganie procedur, zwłaszcza gdy sprzedaż odbywa się zdalnie.
Istotna staje się również ochrona samej tożsamości pośrednika. PIU opisuje przypadki kopiowania danych legalnych pośredników, wykorzystywania autentycznych numerów licencji i tworzenia cyfrowych klonów stron internetowych.
Dla multiagencji i zakładów ubezpieczeń oznacza to, że bezpieczeństwo dystrybucji coraz częściej będzie obejmowało nie tylko kontrolę procesu sprzedaży, ale również ochronę cyfrowej tożsamości sieci sprzedaży.
Wyścig technologiczny dopiero się zaczyna
Raport PIU pokazuje interesujący paradoks. Ta sama cyfryzacja, która pozwala upraszczać sprzedaż, automatyzować obsługę i przyspieszać likwidację szkód, tworzy jednocześnie nowe możliwości nadużyć.
Nie oznacza to, że cyfrowe kanały czy zdalna likwidacja stają się niewiarygodne. Zmienia się natomiast sposób, w jaki trzeba podchodzić do cyfrowych dowodów. Zdjęcie, PDF, nagranie głosu czy dokument wyglądający autentycznie nie muszą już mieć takiej samej wartości weryfikacyjnej jak kilka lat temu.
Najważniejszym wyzwaniem może więc okazać się nie samo wykrywanie materiałów wygenerowanych przez AI, ale łączenie wielu źródeł danych i wychwytywanie niespójności między nimi. W praktyce oznacza to dalszy rozwój narzędzi antyfraudowych, analityki danych oraz procedur weryfikacyjnych – przy jednoczesnym zachowaniu sprawnej obsługi uczciwego klienta.
Podsumowanie
798 mln zł wartości ujawnionych przestępstw ubezpieczeniowych to nie tylko kolejna statystyka rynku. Raport PIU pokazuje zmianę mechanizmów działania sprawców. Fraud przesuwa się w stronę syntetycznych tożsamości, generowanych dokumentów, zmanipulowanych zdjęć, deepfake’ów oraz oszustw rozpoczynających się jeszcze przed wystąpieniem szkody.
Dla branży oznacza to, że rozwój AI powinien być analizowany z dwóch stron. To narzędzie automatyzacji sprzedaży i likwidacji szkód, ale jednocześnie technologia, która obniża próg wejścia dla osób próbujących oszukać system.